Parafia Matki Boskiej

Częstochowskiej
OO.Franciszkanie Konwentualni OFM Conv.

Witamy na stronie Ministrantów Parafii
Matki Boskiej Częstochowskiej
w Montrealu

Liturgiczna Slużba Oltarza

Historia

Kto to jest ministrant?

Historia ministrantów

Patroni ministrantów

Nasza Parafia

Opiekun ministrantów


Liturgiczna Slużba Oltarza
Fragment Listu Ojca Świetego Jana Pawla II do Kapłanów na Wielki Czwartek 2004 roku
(...)Mając to na względzie, drodzy Bracia w Kapłaństwie, obok innych inicjatyw poświęcajcie szczególną uwagę opiece nad ministrantami, którzy stanowią niejako «kolebkę» powołań kapłańskich. Grupa ministrantów, odpowiednio przez Was prowadzona we wspólnocie parafialnej, może postępować na dobrej drodze chrześcijańskiego wzrastania, tworząc niemal rodzaj proseminarium. Uczcie parafie, rodzinę rodzin, dostrzegać w ministrantach swoich synów, jak «sadzonki oliwki dokoła stołu» Chrystusa, Chleba
Życia (por. Ps 128[127], 3). Korzystając z pomocnej współpracy bardziej wrażliwych rodzin i katechetów, z serdeczną troską opiekujcie się grupą ministrantów, aby poprzez slużbę przy oltarzu każdy z nich uczyl się coraz bardziej kochać Jezusa, rozpoznawać Jego rzeczywistą obecność w Eucharystii, doświadczać piękna liturgii. Wszelkie inicjatywy dotyczące ministrantów organizowane na poziomie diecezjalnym lub w okręgach duszpasterskich powinny być wspierane i promowane, zawsze z uwzględnieniem różnic wiekowych. W czasie mojej posługi biskupiej w Krakowie mogłem poznać, jak wielkie owoce przynosi poświęcenie się ich formacji na płaszczyźnie ludzkiej, duchowej i liturgicznej. Kiedy mali chłopcy i młodzieńcy pełnią slużbę oltarza z radością i entuzjazmem, dają swoim rówieśnikom wymowne świadectwo doniosłości i piękna Eucharystii. Dzięki szczególnej twórczej wrażliwosci, jaką cechuje ich wiek, oraz dzięki nauce i przykładowi kapłanów i starszych kolegów, także najmłodsi mogą wzrastać w wierze i fascynować się duchową rzeczywistością. W końcu nie zapominajcie też, że pierwszymi «apostołami» Jezusa Najwyższego Kapłana jesteście Wy sami: Wasze świadectwo liczy się bardziej niż jakiekolwiek inne środki i pomoce. W regularnym rytmie celebracji niedzielnych i codziennych ministranci spotykaja właśnie Was, widzą, jak w Waszych dłoniach «sprawuje się» Eucharystię, z Waszej twarzy czytają odblask Tajemnicy, w Waszym sercu wyczuwają wezwanie wiekszej miłości. Bądzcie dla nich ojcami, mistrzami i świadkami pobożności eucharystycznej i świetości

Powrót

Historia

Ministrant - (z j. łac. ministrare - "służyć, pomagać") służy Bogu i ludziom zwłaszcza podczas sprawowania Mszy św. i innych nabożeństw liturgicznych w Kościele. Dba o sprawny i piękny przebieg liturgii, pomaga kapłanowi w czynnościach liturgicznych i odczytuje ludowi Bożemu Słowo Boże. Jest to funkcja ważna i odpowiedzialna.
Od kiedy istnieją ministranci? Odpowiedź na to pytanie jest właściwie bardzo prosta: od kiedy w ogóle istnieje nabożeństwo. W narodzie izraelskim było jedno pokolenie wybrane do służby w świątyni - pokolenie Lewiego. W powstającym Kościele apostołowie potrzebowali kogoś do posługiwania wiernych. Wybrali więc siedmiu pomocników i nazwali ich diakonami, to znaczy sługami. Gdy wspólnoty chrześcijańskie stawały się coraz większe, wszystko co było do wykonania, dzielono w formie różnych zadań pomiędzy członków danej wspólnoty.
W ten sposób można w kilku słowach przedstawić ministrantów i ich działalność. Sama służba wymaga czasami naprawdę bardzo wielu wyrzeczeń, ale świadomość służby samemu Bogu i ludziom ich umacnia. Każdy z nich jest naprawdę bardzo dumny z tego co robi.

Powrót

Kto to jest ministrant?

Ministrant jest POMOCNIKIEM przy sprawowaniu Mszy świętej i podczas innych nabożeństw liturgicznych. Ministrant usługuje księdzu, gdy przygotowywany jest ołtarz i dary ofiarne potrzebne do ofiary Mszy świętej.
Ministrant jest tym który NIESIE ZNAKI. Ministrant niesie pewne określone przedmioty, które dla liturgii są niezbędne. Są to przedmioty, które dla liturgii mają szczególne znaczenie. One mają ludziom wierzącym coś przedstawić i wskazać na inną rzeczywistość.
Ministrant powinien sam być ZNAKIEM. Ministrant przez służenie wskazuje, że każde nabożeństwo liturgiczne sprawowane w kościele, jest nie tylko sprawą kapłana, lecz sprawą całej parafii i wszystkich wiernych! Ministrant przez swoje służenie pokazuje, że "uczestniczyć w liturgii" nie tak jak w kinie albo przed telewizorem tylko słuchać czy oglądać! "Uczestniczyć w liturgii" to znaczy także współdziałać i współtworzyć ją, czynnie się w niej angażując!

Powrót

Historia ministrantów:

Początków ministrantury możemy się dopatrywać już za czasów Jezusa Chrystusa. W Ewangelii św. Jana czytamy: "Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Jezusa: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby (...) Jezus wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym" (J 6, 8-9, 11)
Tak, więc ów "praministrant" usłużył samemu Zbawicielowi i w ten sposób uczestniczył w cudzie rozmnożenia chleba i ryb, który możemy uważać za zapowiedź Eucharystii. Faktem jest, że od początku chrześcijaństwa Biskup sprawował Najświętszą Ofiarę wraz z asystą liturgiczną. Na początku byli to diakoni. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa ukształtował się osobny urząd lektora. Był on sprawowany przez chłopców, którym stawiano wysokie wymagania moralne. Wspaniałe świadectwo lektorom tamtych czasów wystawił biskup Cyprian, męczennik z Kartaginy. W jednym ze swych listów opowiada o Aureliuszu, który odważnie bronił wiary i cierpiał z jej powodu. Biskup tak pisze: "Niech rozpocznie posługę lektora. Jego głos, którym wyznawał Boga w tak trudnych okolicznościach, zasłużył na to, by zabrzmiał przy uroczystym czytaniu słowa Bożego."
W późniejszych wiekach publiczne czytanie słowa Bożego zarezerwowane było wyłącznie dla osób przygotowujących się do kapłaństwa. W średniowieczu do mszy św. usługują klerycy, a od Soboru Trydenckiego (1545r.) ministranci. W oficjalnych dokumentach Kościoła wzmiankę na ten temat znajdujemy dopiero w "Mediator Dei" Piusa XII z 1947r. Zapewne starsi pamiętają jeszcze msze św. odprawiane w języku łacińskim, gdzie ksiądz był odwrócony tyłem do ludzi. Wówczas służyło tylko dwóch ministrantów, zaś prezbiterium było oddzielone od reszty świątyni.
Dopiero Sobór Watykański II (1962-1965) zajął się reformą liturgii i powrócił do starej tradycji Kościoła. Podkreślił rolę ludzi świeckich w sprawowaniu kultu Bożego i powierza na nowo funkcję lektora także osobom świeckim nie posiadających święceń. Liczny udział ministrantów i lektorów w liturgii wymaga jednak odpowiedniej troski o należyte przygotowanie ich do wykonywanych funkcji. W soborowej Konstytucji o Liturgii możemy przeczytać: "Duszpasterze niech zabiegają gorliwie i cierpliwie o liturgiczne wychowanie oraz czynny udział wiernych, tak wewnętrzny jak i zewnętrzny stosownie do ich wieku, stanu i rozwoju życia i stopnia kultury religijnej, spełniając w ten sposób jeden z głównych obowiązków wiernego szafarza Bożych tajemnic" (KL 19).
W POLSCE Konferencja Episkopatu powołała do istnienia Krajowe Duszpasterstwo Ministrantów (1964r.). Stało się to po ogłoszeniu Konstytucji o Liturgii (3.XII.1963). Biskupi chcieli, aby postanowienia KL były od razu wprowadzane w życie także na odcinku formacji służby liturgicznej. Otwierały się szerokie możliwości zaangażowania świeckich: "W odprawianiu liturgii każdy spełniający swą funkcję, czy to duchowny czy świecki, powinien czynić tylko to i wszystko to, co należy do niego z natury rzeczy i na mocy przepisów liturgicznych. Ministranci, lektorzy, komentatorzy i członkowie chóru również spełniają prawdziwą funkcję liturgiczną. Niech więc wykonują swój urząd z tak szczerą pobożnością i dokładnością, jak to przystoi wzniosłej posłudze i odpowiada słusznym wymaganiom Ludu Bożego. Należy więc staranie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przypadających każdemu czynności" (KL 28-29).
Pierwszym Krajowym Duszpasterzem Ministrantów był ks. Jan Wurcel, salezjanin z Wrocławia. Następnie w 1967 roku posługę taką podjął Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki - jeden z prekursorów odnowy liturgii w Polsce. Odegrał on szczególną rolę w dziele formacji służby liturgicznej. Przez minione ponad trzydzieści lat swój wkład w prace KDSL wniosło także wielu kapłanów, którzy głosili referaty na poszczególnych spotkaniach. Niezapomniany wkład w pracę KDSL mieli wieloletni diecezjalni i zakonni Duszpasterze Służby Liturgicznej. Poprzez tych ludzi dzieło odnowy liturgii "promieniowało" na diecezje i parafie. Owocem działalności KDSL jest dziesięcioletni program formacyjny (bliższe informacje znajdziesz w artykule: ks. Stanisław Szczepaniec, Posługa Krajowego Duszpasterstwa Służby Liturgicznej w Liturgia Sacra 3-4 (1995) 145-152). KDSL rozwijało się razem z Ruchem Światło-Życie. W 1995r. doszło do oddzielenia tych wspólnot. Praktycznie od tamtego czasu nie ma spotkań odpowiedzialnych za Służbę Liturgiczną w poszczególnych diecezjach. Utrudnia to koordynację działań w nowych warunkach oraz wydawanie i kolportaż pomocy formacyjnych. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że KDSL istnieje już tylko na papierze. W tej sytuacji sąsiednie diecezje podejmują oddolnie próby wzajemnej współpracy i dzielenia się zdobytymi doświadczeniami i materiałami formacyjnymi.

Powrót

Patroni ministrantów

Św. Dominik Savio

Urodzony we Włoszech, w roku 1842. Żył zaledwie 15 lat, ale zdążył osiągnąć wysoki stopień świętości. Był uczniem św. Jana Bosko, który kochał go jak syna. W siódmym roku życia przystąpił do I Komunii Świętej. Chcąc pomóc św. Janowi w jego pracy misyjnej, zorganizował towarzystwo pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia. Pomimo, że życie św. Dominika płynęło w ubóstwie, pracy i cierpieniach przepełniała go radość i pogodna świętość. Jest prawdziwym wzorem dla młodzieży.
Pewnego razu napisał do przyjaciela: "Tu, na ziemi, świętość polega na tym, aby być stale radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki".
Zmarł 9 marca 1857 roku.

Św. Tarsycjusz

Święty Tarsycjiusz był młodym Rzymianinem, akolitą, należącym do otoczenia papieża Stefana I, za czasów cesarza Decjusza. W tym czasie zaostrzono możliwości widywania się z uwięzionymi i umacnianie uwięzionych chrześcijan Komunią świętą, przed ich męczeńską śmiercią, stało się prawie niemożliwe. Każdy odważny, gdy szedł do więzienia z Komunią świętą, narażał się na rozpoznanie i areszt, nie osiągnąwszy nawet celu.
W tej sytuacji Tarsycjusz, chłopiec liczący około 10 lat okazał gotowość pójścia do więzienia z Chrystusem Eucharystycznym. Jednak kiedy szedł kolejny raz z Najświętszym Sakramentem w kierunku więzienia napadła go grupa pogańskich rówieśników, zaciekawionych tym, co on niesie z taką troską. Ponieważ bardzo tego bronił, usiłowali zmusić go biciem i obrzucaniem kamieniami, aby pokazał im co niesie. Z pomocą nadszedł mu żołnierz rzymski, Kwadratus, chrześcijanin. Przepędził napastników, jednak chłopca nie dało się już uratować. Zmarł wkrótce z upływu krwii, na skutek odniesionych ran w obronie Chrystusa. Ciało świętego "Męczennika Eucharystii" chrześcijanie pochowali ze czcią w katakumbach świętego Kaliksta.
Święto patrona ministrantów i lektorów przypada na 21 listopada.

Powrót

Nasza Parafia

Cała ekipa ministrantów (około 20 młodych osób !!!!!!) wraz z świeżymi kandydatami służy w naszym pięknym kościele parafialnym Matki Boskiej Czestochowskiej w Montrealu na Mszach św. i innych różnych nabożeństwach.
Naszym bezpośrednim opiekunem jest jeden z Ojców wikariuszy przy parafii teraz jest nim O. Józef Brzozowski. Ministrancki świat tworzy wiele czynników - my wspomnimy o kilku z nich, aby nakreślić jak wyglądało i wygląda teraz życie chłopca w naszym Kościele (ostatnio coraz częściej dziewczynki) w bialej sutance oraz biało-czerwonej komży.
" Króluj na Chryste" - to nie tylko pozdrowienie, którym rozpoczynamy nasze spotkania ministranckie czy lektorskie, ale także jest to motto naszej Służby Ołtarza przy parafii.

Bywało ze podczas spotkan oraz w zakrystii przed Mszą św. niekiedy jest głośniej niż pod Berlinem, toteż w opanowaniu naszego entuzjazmu pomaga nam cała ekipa Ojców wraz z rodzicami. Z inicjatywy naszego Ojca. proboszcza możemy się wyszumieć w każdy week-end w sali gier lub ogladamy filmy pod plebanią. Tradycją już było, że za bardzo liczny udział w nabożeństwach w nagrodę w czasie ferii zimowych udajemy sie na sanki, lyzwy i narty.

Najważniejszym elementem tych wyjazdow była codzienna Msza święta, podczas której zaciekawieni ministranci (i nie tylko) wsłuchiwali się w kazania głoszone przez Ojca. Eucharystie odbywały się w kaplicy przy kościele. Ważnymi punktami takiego wyjazdu były modlitwy: przed posiłkiem, po posiłku, poranna, wieczorna, i najważniejsza indywidualna modlitwa każdego uczestnika rano i wieczorem przy łóżku, do których przyzwyczaił nas Ojciec Opiekun.

Na tych wyjazdach ekipa rozdzielała się na grupy: łyzwiarze narciarze i spacerowicze. Te osoby, które nie potrafiły jeszcze jeździć na nartach miały możliwość nauczyć się tego pod czujnym okiem animatora. Ponieważ warunki dopisywały, narciarze i łyzwiarze rzeczywiście zaznali, tak upragnionego, białego szaleństwa. Spacerowicze, razem z animatorami, wyruszali na długie spacery, zachwycając się przepięknymi widokami gór.
Latem, jedziemy na piesze wicieczki w góry oraz urzadzamy spotkania i gry zespołowe.

W naszej Częstochowskiej ministranckiej wspólnocie ciągle coś się działo. Oprócz obowiązkowych i nadobowiązkowych służb często pomagagalismy O. Proboszczowi, aby obejście naszego kościoła było ładne i zadbane. Co dotyczy formacji duchowej to przez cały okres Bożego Narodzenia oraz Wielkiego Postu to oczywiście dla ministrantów wzmożony czas pracy. Jest więcej służenia, dodatkowych nabożeństw, ale także czas wzmożonej pracy nad sobą i swoim wnętrzem. Podczas wspomnianych swiąt lat poprzednich mieliśmy konkursy o wiedzy, kursy Ministranckie i przedstawienia Jasełkowe, podczas których ministranci z naszego koscioła poznawali wszystkie tajniki ministranckiego życia oraz dzielili sie wiedzą i swym talentem artystycznym z innymi.
Ważnym momentem były spotkania, podczas zbiórek które odbywały się mniej więcej raz w miesiącu i były połączone z konkursami i zabawami dla ministrantów i ich rodziców, orgnizowany przez opiekuna ministrantów. Bywało często ze Ojciec zabawiał rodziców dowcipami oraz przeprowadzał gry i zabawy, które oprócz przyjazdnej rywalizacji pozwalały odregenerować codzienny stres i zabieganie.

Dziękujemy wszystkim ministrantom spełniającym rozmaite posługi w kosciele a szczególnie tym, którzy robią to z poczuciem obowiązkowosci, wielka ochotą i radoscią.

Powrót

Opiekunem ministrantów jest Ojciec Józef Brzozowski

Powrót